Liczniki i mierniki

Zastanawiałeś się kiedyś co to za urządzenie na Twoim kaloryferze? w piwnicy?

Licznik jakaś migająca lampka… Jakiś ciekłokrystaliczny wyświetlacz, pokazujący nie wiadomo co…

Tak, jest spora szansa, że tam gdzie mieszkasz, żyjesz w strukturze tzw. automatycznego pomiaru czyli takich urządzeń, które same (czytaj za Ciebie, albo za inkasenta) podają zużycie wody, prądu elektrycznego czy też gazu. Czasem automatycznie mierzą też zużycie ciepła.

Wspomniana już wcześniej struktura nosi nazwę tzw. smart meteringu czyli inteligentnego pomiaru.

Jako przeciętny Kowalski zadasz pytanie: co ja z tego mam?

Pierwszy zysk to to, iż nie musisz już nikogo wpuszczać do mieszkania celem dokonania odczytu. Dane na temat aktualnego zużycia przekazywane są drogą radiową, albo po kablu, którym dostarczany jest Ci prąd.

Druga to, że raczej nie grozi Ci nadspodziewanie wysoki rachunek (kosmiczna kwota do zapłacanie, kiedy zazwyczaj rachunki są na akceptowalnym poziomie). Dlaczego to jest takie bezpieczne? Wbudowana w liczniki inteligencja ma też za zadanie czuwać nad poprawnością danych, które spływają do centrali (gazowni, zakładu energetycznego, zakładu wodociągowego itp.), a każda anomalna sytuacja powoduje to, gdzieś komuś na pulpicie zaświeci się czerwona lampka.

Wprawdzie i takie urządzenia są podatne na różnego rodzaju błędy, ale w znacznie mniejszym stopniu, niż miało to miejsce w starych, mechanicznych urządzeniach.

Opublikowano w kategoriach Eksploatacja, dnia 11.01.2015 o godzinie 13:27.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

Dodaj komentarz